Nie mogę zajść w ciążę… i co teraz?

Przede wszystkim nie panikuj. Kilka pierwszych nieudanych prób o niczym nie świadczy. Znamy ludzi, którzy starali się pół roku, trzy lata i takich, którzy starają się dalej. Pamiętaj, że „nie jestem w ciąży”, to nie to samo co „nie mogę zajść w ciążę”. Jeśli widzisz, że obsesyjnie zaczynasz myśleć o dziecku, postaraj się przestać o nim myśleć. Znajdź sobie jakąś odskocznię. Coś co pomoże Ci się zrelaksować, da dużo radości, zajmie Twój czas, który poświęciłabyś na zadręczanie się. Idź z koleżanką na basen, zapisz się aquaaerobik, zacznij jeździć na rowerze, wyjedź za miasto, pochodź po górach, gotuj, zapraszaj przyjaciół, podróżuj, odkurz znajomości, ucz się nowych rzeczy. Możesz zapisać się na kurs języka obcego, na kurs tańca, na pływanie, na kurs makijażu, na studia… możliwości jest wiele. Korzystaj z chwil wolności, które masz. Posiadanie dziecka jest fantastyczną sprawą, ale zmienia życie nieodwracalnie. Wiele matek tęskni za chwilami życia bezdzietnego, choć się do tego raczej nie przyznają. Każda chwila w życiu (i nieważne czy jest to życie z dzieckiem czy bez) jest wyjątkowa, niepowtarzalna i trzeba ją wypić do ostatniej kropli. Bycie smutną, zdołowaną, nieszczęśliwą nie pomoże Ci w niczym, a już na pewno dzięki takiemu samopoczuciu nie zajdziesz w ciążę. Dlatego nie zadręczaj się, ale żyj pełnią życia. Czasem właśnie wtedy gdy kobiety znajdują swój sposób na smuty i lęki, bocian puka do ich drzwi.

 

Walcz z wrednym otoczeniem i… nie daj się!

Niestety, tak jak wspomniałam już wcześniej, zawsze znajdzie się ktoś kto celowo, lub niecelowo, swoim nietaktownym zachowaniem może Ci podciąć skrzydła optymizmu. Nie wiemy dlaczego istnieją ludzie, którzy żyją w przekonaniu, że jeśli Ci zwrócą uwagę, że powinnaś zajść już w ciążę, to na pewno od razu to zrobisz. Mamy różnych znajomych, którzy  różnie próbowali wybrnąć z takich sytuacji, które najczęściej mają miejsce na spotkaniach rodzinnych. Jedna koleżanka przy stole podczas  rodzinnego obiadu na przytyk teścia, że się starzeje i zegar biologiczny tyka, odpowiedziała „Dzieci i koty są przereklamowane”. Zatkała w ten sposób usta co poniektórym, ale mogę się założyć, że nie zmieniła ich nastawienia. Bo też myślenie takich ludzi ciężko zmienić. Myślę, że najlepiej w takich sytuacjach powiedzieć „Myślimy o dziecku, ale takie Wasze ciągłe pytania nie pomagają nam w zajściu w ciążę, więc proszę nie wtrącać się w nasze sprawy”. Może i to nieco obcesowe, ale szczere i prawdziwe. Ludzie powinni Cię szanować bez względu na to czy masz dzieci czy nie.

 

Staram się i dalej nic…

Lekarze twierdzą, że po dwóch latach możemy mówić o jakiejś niepłodności. Po roku my, kobiety, zaczynamy się porządnie martwić. Nie powiemy Wam z własnego doświadczenia co robić, ale mamy znajomych, którzy to przeżywali lub przeżywają dalej. Niektórzy decydują się na in vitro, niektórzy na adopcję, niektórzy nie robią nic, inni biegają po lekarzach. Czasem lekarz tylko lekko wspomaga lekami pacjentkę i ta już wkrótce zachodzi w ciążę, a czasem się nie udaje. Warto też zbadać partnera. Pamiętaj, że obydwoje staracie się o dziecko i gdy pojawiają się problemy obydwoje powinniście zasięgnąć porady specjalisty. Jednak w  niektórych przypadkach natura bywa bardzo uparta i medycynie nie udaje się jej złamać. Bez względu na wszystko pamiętaj, że bycie mamą nie definiuje Cię jako kobiety.

Poniżej proponujemy Wam do kogo mogłybyście się zgłosić (namiary zdobyte pocztą pantoflową); dobrze jest też pogadać z kimś kompetentnym lub z kimś, kto ma podobne problemy, może nas wspomóc radą, dobrze rozumie co przeżywamy.

Polecamy kontakt z Asią – adres mailowy: joanna-dubiel@wp.pl . Asia jest nauczycielem naturalnych metod rozpoznawania płodności oraz instruktorem naprotechnologii. Jest to bardzo otwarta i przesympatyczna młoda mężatka, która być może będzie w stanie odpowiedzieć na jakieś wasze pytania np. dotyczące rozpoznawania owulacji.

Jeśli nie wierzycie w metody naturalne, możecie zasięgnąć porady w klinice leczenia niepłodności. Słyszałyśmy o klinice  Polmedis na ul. Partynickiej we Wrocławiu; http://www.polmedis.pl/, w której przyjmuje dość znana w środowisku ginekologów dr Joanna Elias.

 

 

 

Zdecydowałam! Chcę mieć dziecko!

Jak zajść w ciążę?

Och! Gdyby ktokolwiek znał odpowiedź na to pytanie, zniknęłaby połowa forów w Internecie, a połowa ginekologów nie miałaby z czego żyć. Niektórym parom dzieciątko trafia się za pierwszą próbą niezależnie czy uprzednio stosowano tabletki antykoncepcyjne czy nie, a inni starają się latami i nic. Na pocieszenie powiemy Wam, że i do nas bocian nie przyleciał za pierwszym wezwaniem, choć za drugim nas nie zawiódł. Jednak pierwsza nieudana próba obudziła od razu niepokój pod tytułem „coś z nami nie tak?”. Zaraz potem drugi niepokój „o matko, co teraz?!”. Do tego zawsze znajdzie się ktoś, kogo nie nauczono manier w życiu i będzie wpychał nochala w nieswoje sprawy poganiając Was docinkami w stylu „no wiesz, nie masz za bardzo na co czekać…”. Zawsze zastawiałyśmy się czy takim ludziom brak oleju w głowie, piątej klepki czy może, o dziwo, tylko nieświadomie zatruwają innym umysł. A faktem jest, że zatruwają. Presja otoczenia jest straszna. Patrzysz jak dookoła wszyscy mają dzieci, wszyscy się nimi chwalą, i wszyscy Cię dobijają, a Ty szukasz porad w Internecie, gdzie piszą „zrelaksuj się, i samo przyjdzie”. Tylko jak tu się zrelaksować gdy tak bardzo chcesz dziecko i nie możesz zajść w ciążę?! Spróbujmy przeanalizować co zrobić i od czego zacząć.

Zdrowo żyj!

Zaczniemy od takich banałów jak zdrowy tryb życia. Zacznij się zdrowo odżywiać. Jeśli palisz, to przestań. Jeśli popijasz, to najlepiej też przestań. Jedz dużo warzyw, owoców, koniecznie codziennie łykaj kwas foliowy. Kwas foliowy to nic innego jak związek chemiczny z grupy witamin B, który pomaga w budowaniu układu nerwowego płodu, zapobiega rozszczepowi kręgosłupa, upośledzeniom. Ważne jest byś brała go przed zajściem w ciążę i na samym jej początku, bo to właśnie w pierwszym trymestrze tworzy się układ nerwowy malucha. Lekarz poinformuje Cię kiedy nie musisz go już przyjmować.  Jeśli ostatnio chorowałaś, brałaś antybiotyki, to szczególnie o siebie zadbaj. Korzystaj z naturalnych probiotyków takich jak jogurty, kefiry, staraj się w pełni odzyskać zdrowie zanim zdecydujesz się na dziecko. Lepiej trochę poczekać i wyzdrowieć zupełnie niż narażać się niepotrzebnie na nawroty różnych choróbsk.

Przebadaj się.

Przed zajściem w ciążę warto się na spokojnie przebadać. Zanim zaczniesz zatruwać sobie umysł podejrzeniami, że coś z Tobą nie tak, odwiedź ginekologa, dowiedz się czy jesteś zdrowa i gotowa na piękną, ale niełatwą przygodę zwaną ciążą. Zrób sobie wynik z krwi, sprawdź czy nie masz anemii. Możesz też przebadać tarczycę – kobiety mające problemy z tarczycą często mają duże problemy z zajściem w ciążę.

Zadbaj o tatusia.

Mężczyźni sami o siebie nie zadbają, a ich tryb życia wpływa równie mocno na szanse zapłodnienia co Twój. Warto, by przyszły tatuś był także wypoczęty, zrelaksowany i zdrowy. Na czas starań o dzidziusia powinien porzucić używki, przebadać się i zdrowo się odżywiać. W rozmowie z jednym lekarzem usłyszałam raz, że mężczyzna raczej nie powinien brać witamin, ani magnezu, bo może to negatywnie wpływać na zajście w ciążę. Hmmm, dziwna opinia, nie wiem czy prawdziwa, więc warto to skonsultować jeszcze z własnym lekarzem.

Walcz ze stresem.

Są różne stresy. Stresujemy się gdy nasi bliscy są chorzy, gdy mamy napięty plan dnia, gdy czeka nas dużo pracy, z którą się nie wyrabiamy. Ale stresujemy się także gdy nie zachodzimy w ciążę. Czytamy, że nie wolno się stresować i stresujemy się jeszcze bardziej, bo nie możemy się pozbyć negatywnych myśli. Na stresy związane z chorobami bliskich lub innymi problemami prywatnymi  nie ma łatwych sposobów. Trzeba czasami trudne sytuacje zaakceptować, próbować się śmiać i zachować optymizm mimo wszystko. Praca może nam czasem bardzo pomóc, ale potrafi też wykańczać i jeśli zauważamy, że źle na nas wpływa, to koniecznie trzeba się do niej zdystansować, nie przynosić jej do domu, albo ją zmienić. Ta ostatnia opcja jest najtrudniejsza, ale u nas się sprawdziła. Wraz z niełatwą pracą zniknął wredny stres, zapanował spokój, pojawił się synek. Oczywiście może to być przypadek, ale naukowcy uważają, że zrelaksowanym parom znacznie łatwiej zajść w ciążę. Staraj się nie stresować i nie poddawać „dzieckofazie” – permanentny szczur w brzuchu, który nie da się ugłaskać w niczym nie pomoże, a może tylko Ci zaszkodzić.