Prezenty na Dzień Dziecka!

Dzień Dziecka to jest naprawdę coś wielkiego. Dzień takiego kalibru jak Mikołajki albo urodziny. W Dzień Dziecka musi być tak, jak zechcą Maluchy. Musi być pysznie i kolorowo i miło. Przykazuję sobie w ten dzień, że choćby nie wiem co, to się nie zdenerwuję, nie nakrzyczę, nie skarcę, nie będę się dąsać, ani chandryczyć. Ten Dzień jest Ich i ma być piękny. Super zabawowy, prezentowy i cudaśny. Śniadanie jest słodkie, na obiad jest pizza, deser jest pyszny i oprócz tego jakaś atrakcja – piknik, wspólne wyjście, zoo, park, plac zabaw, a w domu prezenty i czas tylko dla Nich. Prezenty… kto ich nie lubi? Michał uwielbia, Mati jeszcze średnio rozumie, ale jak Michał coś dostaje, to i on wyciąga rączki. Tak więc prezenty muszą być i już. Tylko jakie?

Różni są rodzice, różne sytuacje i różne kieszenie, a dzieciaki nie różnią się za bardzo – każde marzy o prezencie. I czy w środku będzie Kinder bueno, jajo niespodzianka i książeczka za 6 złotych czy klocki za milion monet, to radość będzie większa niż gdyby nie było nic. Deser i wspólnie spędzony czas to jedno, a prezent to drugie. Samo poczucie, że się otrzymało prezent jest cudowne, czasem wspanialsze niż sam prezent, a pięknie zapakowany, podarowany z całusami i przytulasami jest niezastąpiony. Przewertowałam kilka sklepów, i postanowiłam pokazać Wam w tym roku moje pomysły na gifty. Starałam się nie przesadzać z cenami, choć tanie prezenty w necie ciężko znaleźć. Łatwiej będzie pójść do Pepco i kupić coś tam (czego absolutnie nie odradzam, bo sama kupuję tam różne rzeczy regularnie!), ale chciałam dziś zajrzeć jeszcze w kilka innych miejsc. Może trochę za późno Wam tu piszę o tych prezentach, ale niektóre z tych rzeczy możecie kupić w sklepach stacjonarnych, a niektóre świetnie nadają się na inne okazje niż tylko 1. czerwca.

Po pierwsze, książki. Uwielbiam je ja, uwielbia Michał. Poniżej pozycje, które mamy w domu, lub mieć byśmy chcieli. Na szczególną uwagę zasługuje Tajemnica pożarów, która jest bardzo sympatycznym kryminałem dla Maluchów. No i oczywiście przygody królika Piotrusia autorstwa Beatrix Potter z uroczymi ilustracjami. To tegoroczny Michałkowy prezent. Do wieczornego czytania jak znalazł.

1 i 2. Książeczki Beatrix Potter o króliku Piotrusiu; 5. Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham; 3. Tajemnica pożarów (świetny dziecięcy kryminał); 4. Smacznego, kolego! – dla Maluchów o zdrowym odżywianiu; 6. Malina cud-dziewczyna Katarzyny Pakosińskiej; 7. Mapy

Młodsza latorośl, choć czytać nie potrafi, ujawniła już swoje tendencje czytelnicze. Uwielbia książeczki okraszone rymami częstochowskimi, z rysunkami / zdjęciami bobasów. Wszystkie te kryteria spełnia seria Disneyowskich Ciekawostek.

Ciekawostki Bobas

Oprócz książek, lubię dawać Maluchom coś, co odmieni trochę ich przestrzeń, będzie nie tylko zabawką, ale też czymś miłym dla oka. Filiżanki z misiami regularnie pięknie nam służą, walizeczki są moim marzeniem, i myślę, że Michaś także byłby z nich bardzo zadowolony, ale w tym roku jednak nie udało mi się ich zakupić. Przygotowuję dla chłopców coś sama, pokażę Wam wkrótce, gdy tylko skończę, a Wy, jeśli nie macie zdolności manualnych, możecie zajrzeć poniżej.

1. Walizeczki – Moja Mała Francja
2. Filiżanka Baloo – à Tab
3. Łapacz snów – Zuzu Design
4. Pudełko na kredki – Zuzu Design
5. Pompony tiulowe – Pomponove

 Ciąg dalszy dekoracji – poniżej piękne lampki i światełka. Michaś uwielbia dostawać coś „do pokoju”, coś, co będzie tylko jego. Lampki Egmont są kolejnym moim marzeniem i choć mamy prześliczną lampkę-białą sowę, dużo bym dała za tego króliczka, albo magicznego grzyba. Bez cottonków nie wyobrażam sobie naszych wnętrz, a lód-lampeczka jest tak, słodki, że zawsze się uśmiecham na jego widok. Fajne gadżety, oj fajne :)

 1. Lampka królik Egmont toys –  Moja Mała Francja
2. Lampka grzybek Egmont toys – Moja Mała Francja
3. Lampka lód – Cottonove love
4. Cotton balls – Cottonove love
Zabawki! Uwielbiam takie, które rozwijają, stymulują, zmuszają do myślenia, zaciekawiają i wzbogacają wyobraźnię. Puzzle, układanki, instrumenty muzyczne, to jest to, co chętnie widzę naszym dziecięcym pokoju. Do tego w pięknych walizeczkach, oryginalnych kolorach..

1. Gra magnetyczna – Moja Mała Francja
2. Harmonijka Confetti – Bubulinka
3. Puzzle – Moja Mała Francja
4. Cymbałki – Bubulinka
5. Instrumenty – Bubulinka
6. Puzzle obserwacyjne - Bubulinka

 A tak poza tym, to hitem były i hitem będą chyba jeszcze długo klocki duplo i „małe duplo” czyli lego city. Choć ja uważam, że na małe duplo jeszcze trochę za wcześnie, tym bardziej, że obok jest mniejsze dziecko, które małe duplo traktuje jak coś do żucia i pociumkania, bo małe plastikowe elementy świetnie znikają w otworze paszczowym. Co do zestawów duplo – sama się nimi chętnie bawię, sama lubię układać i często to z chłopakami robię, więc na specjalne okazje kupuję też chętnie. Przed Dniem Dziecka najlepiej zakupić te klocki w marketach, gdzie ceny są najbardziej przystępne. Przykład – w empiku za zestaw arktyczny zapłacimy 139 zł, a w Carrefour 89 zł. Spora różnica.

 A Wy? Co przygotowaliście na Dzień Dziecka? Co planujecie?

Kasia.

Pastelowy piankowy deser na Dzień Dziecka i nie tylko :)

Ostatnio mieliśmy taki mały Dzień Dziecka. Rano Michaś został przyjęty na oddział w klinice, a po południu już byliśmy w domu, a w domu czekało piękne popołudnie, nagroda za trudy poranka. Jeszcze dzień wcześniej do 2 w nocy stałam w kuchni, bzyczałam mikserem, na balkon wynosiłam galaretki, żeby szybko wystygły, pakowałam prezent. Rano ostatnia wychodziłam, tak, by po powrocie prezent w magiczny sposób czekał na stole ;)

Jakiś czas temu natknęłam się na świetnych  blogach na przepis na uroczy pastelowy dziecięcy deser. Różnie go zwą – tęczowa zebra, piankowa zebra, tęczowa pianka. Deser w przygotowaniu dość łatwy, efekt wizualny gwarantowany ;) Pastele rządzą, bez dwóch zdań :)

Ja skorzystałam z przepisu na trójkolorową piankę stąd, ale niemalże identyczny przepis z cudownymi zdjęciami znalazłam również tutaj.

Zrobienie tego deseru nie jest skomplikowane – wystarczy Wam mleko skondensowane niesłodzone i trzy galaretki w różnych kolorach. Schłodzone mleko ubijamy na pianę (która nie jest tak sztywna jak np. bita śmietana), dzielimy ją na trzy części. Do każdej dodajemy schłodzoną, ale płynną galaretkę, i ponownie ubijamy. Trzy piany w różnych kolorach wykładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia: po trzy lub cztery łyżki na przemian różnymi kolorami.

Ja wykorzystałam mleko skondensowane niesłodzone w kartoniku (500 ml) i trzy galaretki: cytrynową, malinową i jedną o smaku Frugo (jagodowo-jeżynowa). Galaretka Frugo dała mi kolor niebieski (kupiłam ją w Carrefour, jest to galaretka GELLWE). Piany wystarczyło mi na zrobienie piankowego torta w tortownicy o średnicy 24 cm oraz drugiego mniejszego o średnicy 17 cm.

Do tego pastelowe łyżeczki, serwetki w groszki, miętowe i różowe talerze, lody czekoladowe obsypane startą białą czekoladą (tą samą, co tort), i voilà! Piękne dziecięce świętowanie! Cieszą się oczy i cieszy serce.

Na stole rozłożyłam też małe pomponiki od Pomponove. Są cudowną dekoracją nie tylko pokoju, ale też stołu. Nadają wyjątkowego uroku przestrzeni Malucha. I są też nagrodą w konkursie na Faceboooku! Zapraszam serdecznie :)

Zbliża się Dzień Dziecka. Warto zrobić Maluszkom piękny, kolorowy i radosny dzień prawdziwego Ucztowania. Ktoś się skusi?

Buziaki przesyłam,

Kasia.

Konkurs!!!!!! Wygraj prezent na Dzień Dziecka!!!!!

Kochani, obiecałam Wam, że na bloga wrócę pełną parą i wracam! :) Tym razem mam dla Was coś absolutnie wyjątkowego! Konkurs! Tak! Od dziś na Facebooku czeka na Was wspaniały WIOSENNY KONKURS!!!!!! Możecie w nim wygrać świetne gadżety dla swoich Maluchów, idealne na zbliżający się DZIEŃ DZIECKA :) :) :)  Czy to nie wspaniale?!! Zobaczcie koniecznie jakie mamy dla Was super nagrody – ja i kilku naszych cudownych sponsorów :) :) :)

W konkursie możecie wygrać:

Dekory ścienne GWIAZDKI – zestaw 14 sztuk w wybranym przez siebie kolorze od Zuzu Design

Zestaw lampek COTTON BALLS składający się z 10 kul w wybranych przez siebie kolorach od Cottonove Love

Zestaw trzech POMPONÓW TIULOWYCH w dowolnych, wybranych przez siebie kolorach od Pomponove

Zestaw NACZYŃ Z MELAMINY „Mały Książę” (miseczka i łyżeczka) marki Petit Jour Paris od Moja Mała Francja

Uszytą ręcznie PODUCHĘ-GWIAZDĘ w wybranym przez siebie kolorze od  Mamawszpilkach.pl

Regulamin konkursu:

  1. Czas trwania konkursu od 12 maja 2016 do 26 maja 2016.
  2. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi w ciągu dwóch dni roboczych od daty zakończenia konkursu.
  3. W konkursie przez fundatorów nagród zostanie wyłonionych pięciu zwycięzców.
  4. Zadaniem konkursowym jest udostępnienie plakatu konkursowego na swoim blogu lub na tablicy FB (pierwsze zdjęcie) oraz pozostawienie pod nim komentarza, w którym uczestnik potwierdzi chęć udziału w konkursie i krótko napisze, którą z oferowanych nagród chciałby mieć i dlaczego. Osoby udostępniające plakat konkursowy na swoim blogu proszone są o pozostawienie komentarza pod tym postem.
  5. Będzie nam bardzo miło, jeśli polubisz  fanpage Mamawszpilkach.pl na Facebooku oraz pozostałych fundatorów nagród: Zuzu DesignCottonove LovePomponoveMoja Mała Francja
  6. Po ogłoszeniu wyników zwycięzcy mają cztery dni na mailowe skontaktowanie się w sprawie ustalenia odbioru nagród oraz podania decyzji co do kolorów/wzorów wygranych przedmiotów (dotyczy poduchy, dekorów ściennych, pomponów, kul cotton balls). Kontakt mailowy: mamawszpilkach@wp.pl
  7. Nagrody wysyłane są tylko na terenie Polski.
  8. Fundatorami nagród są:
To, co? Bawimy się?? Zapraszam serdecznie!!!

Biała Pavlova na Dzień Dziecka!

Ten weekend będzie pełen spotkań i zabaw, więc warto pomyśleć o tym, co przygotować dla gości, maluchów do kawy i herbatki. U mnie start dziś, w sobotę, a na stole królowa słodkości, beza nad bezami, deser piękny i smaczny – a do tego naprawdę prosty w wykonaniu – Biała Pavlova. Przepis na nią zaczerpnęłam ze strony www.mojewypieki.com – gdy tylko ją zobaczyłam na przepięknych zdjęciach, postanowiłam ją wykonać. Dotychczas wyszła mi zawsze, więc zachęcam wszystkich do wypróbowania tego przepisu. Beza na zewnątrz krucha, wewnątrz piankowa, przykryta chmurką bitej śmietany z sezonowymi owocami… Mhmmm, pycha! Niestety, moja nie wyszła mi nigdy tak piękna jak ta z Moich Wypieków, ale i tak zawsze cieszy moje oczy. Ale przede wszystkim cieszy podniebienie :)

Wydaje mi się, że na moim stole prezentowałaby się ciut lepiej z czerwonymi owocami, na przykład z truskawkami, ale akurat miałam pod ręką tylko borówki amerykańskie.

Składniki:

  • 6 białek
  • 300 g drobnego cukru do wypieków (ja użyłam cukru pudru)
  • 1 łyżeczka skrobi kukurydzianej (lub ziemniaczanej)
  • 1 łyżeczka białego octu winnego (lub soku z cytryny)
  • 500 ml śmietany kremówki (lub mniej)
  • świeże owoce (np. truskawki, maliny, borówki amerykańskie, jagody, etc.)

 

Białka ubijamy na sztywno. Pod koniec ubijania dodajemy powoli po łyżce cukru, ubijając przez cały czas. Na sam koniec dodajemy łyżeczkę skrobi i łyżeczkę octu lub soku z cytryny. Miksujemy.

Blaszkę wykładamy  papierem do pieczenia. Na papierze rysujemy okrąg, nieduży, mający ok. 20 cm średnicy. Wykładamy na niego masę białkową. Wstawiamy do nagrzanego do 180ºC piekarnika i po 5 minutach przykręcamy temp. do 150ºC. Pieczemy ok. 1,5 godziny.

Studzimy w uchylonym piekarniku.

Wystudzoną bezę przenosimy na paterę. Wykładamy na nią ubitą kremówkę (bez cukru). Dekorujemy świeżymi owocami. Podajemy i smakujemy!

Prezenty na Dzień Dziecka!

Na ostatnią chwilę podsuwam Wam kilka pomysłów na prezenty z okazji Dnia Dziecka, który już za dwa dni! Z racji tego, że mój maluch ma dopiero 2,5 roku, nie jestem jeszcze dobrze obeznana z tym, co teraz jest na „topie”, czym ekscytują się dzieciaczki z przedszkola czy z podstawówki. Wiem, że podobno popularne są postaci z bajki Monster High (której, przyznaję, nie widziałam na oczy), ale co jeszcze może sprawić radość starszakom? – hmmm, musiałabym się poradzić koleżanek z większym stażem macierzyństwa ;) Mój maluch jest na etapie Klubu Myszki Miki (a może raczej Mickey?), przeżyliśmy już zainteresowanie Dorą podróżniczką, a Strażak Sam nie wkupił się za bardzo w łaski Michała.

Nie wszyscy w Dzień Dziecka obdarowują dzieci prezentami – znam takich, którzy nie kupują Bóg wie czego – po prostu organizują dzieciom fajny dzionek: piknik, zabawy na świeżym powietrzu, wyprawa do zoo, spotkania ze znajomymi i innymi dziećmi a do tego balony, soczki, ciasto i mnóstwo zabawy. To też fajny sposób na Dzień Dziecka :)

Ale jeśli chcecie czymś dodatkowo uszczęśliwić malucha, a jeszcze nie macie pomysłu na prezenty dla swoich pociech, to może podchwycicie coś z poniższej listy :)

KLOCKI LEGO DUPLO

„…W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy…” :)

Te klocki nie są tanie, aczkolwiek przed różnymi świętami sklepy oferują duże promocje: w Carrefour za pociąg cyferkowy zapłacimy ok. 60 zł (to taniej o ok. 30), w Lidlu również można czasem dostać zestawy Lego w cenach od 25 zł. Przed Mikołajkami w jednym hipermarkecie w zeszłym roku udało mi się kupić zestaw Zoo za 49,99 – opakowane wcale niemałe, pełne klocków i zwierzątek. Ja sama również bardzo lubię te klocki – różne zestawy można łączyć, budować na podstawie instrukcji lub używając własnej inwencji twórczej. Dodatkową atrakcją dla mojego dziecka jest fakt, iż niektóre pojazdy Duplo wydają dźwięki – na przykład wóz strażacki poniżej.

Dodam też, że Duplo pomogły Michałkowi rozróżniać chłopca od dziewczynki :)

AUTA HOT WHEELS

Czasem mam wrażenie, że bardziej niż Michała kręcą mojego męża :) Zawsze gdy jesteśmy w sklepie z zabawkami mój mąż kupuje Michałkowi jedno autko. W zeszłym roku kupiliśmy ciężarówkę Hot Wheels na podróż do Grecji, a terenówka poniżej była podarowana Michałkowi w nagrodę po operacji.

Myślę, że dla chłopców ciężarówki, koparki, pociągi, traktory, śmieciary, itp. są zawsze dobrym pomysłem. Przynajmniej nasze dziecko je uwielbia, a Janek z chlebaka Marty zrobił sobie garaż, który jest jedną z najlepszych zabawek w domu :)

ZABAWKI NA BATERIE, POJAZDY STEROWANE

Sterowany samolot ze zdjęć to prezent na Dzień Dziecka, który Michał dostał od babci rok temu. Miał wtedy 1,5 roku i wystraszył się trochę i dźwięku, jaki wydawał pojazd, i faktu, że poruszał się „sam”. Okazał się jednak bardzo fajną zabawką i świetnym gadżetem tłumaczącym sposób podróży na Kretę :) Niestety, pojazdy sterowane są zazwyczaj dość drogie.

PLUSZAKI

Misiu w piżamce poniżej to mój prezent dla Michałka na jego pierwszy Dzień Dziecka. Michaś miał wtedy pięć miesięcy i pewnie zupełnie nie rozumiał tego co oznacza 1. czerwca, jednak dla mnie ten dzień miał duże znaczenie i nie wyobrażałam sobie niepodarowania mojemu synkowi czegoś. A ten mały niedźwiadek ujął mnie od razu :)

Mój mąż był bardzo przeciwny przytulakom, gdyż twierdził, że nie należy dziecka przyzwyczajać do spania z określoną zabawką („bo co będzie jeśli gdzieś wyjedziemy i zapomnimy jej wziąć?!). Michał jednak jakoś szczególnie do żadnego pluszaczka się nie przekonał. Śpi czasem z misiem, czasem z myszką Miki, a czasem z pieluszką tetrową. Albo z poduszką, którą uszyła mu ciocia Ola.

KSIĄŻECZKI

Jestem ogromną fanką książeczek. Seria „Mały chłopiec” jest uwielbiana przez mojego synka. Wszystkie książeczki, które mamy są mu znane na pamięć, więc czytamy je wieczorem na przemian – jedno zdanie ja, jedno Michaś :)

Poza „Małym chłopcem” uwielbiam czytać Michasiowi wierszyki Brzechwy, bajki o zwierzątkach, bajeczki Andersena, czy przygody Myszki Miki. Wierzę, że książki rozwijają nie tylko wyobraźnię, ale też słownictwo i uczą skupiania uwagi.

TANIE POMYSŁY!

Powyższe książeczki nie są drogie i uważam je za wspaniały pomysł na prezent (niektóre bajeczki zawierają też audiobooki na płytach). A oprócz książek? W sklepach jest wiele artykułów, które nie są drogie, a mogą sprawić wiele radości i przydać się Maluchowi. Na przykład zestawy foremek i łopatek do piaskownicy czy artykuły plażowe: kółko do pływania, dmuchane zwierzątka, rękawki-motylki do pływania, piłki plażowe (warto to kupić przed wyjazdem nad morze, gdyż na samym wybrzeżu ceny takich artykułów są zabójcze). Poniżej piłka wprawdzie nieplażowa, ale super na zabawy w domu – piankowa, nietwarda nie zagraża moim meblom, zdjęciom i lustrom w ramkach ;) A kosztuje ok. 10 zł w Decathlonie.

Dmuchana rybka do wody – zakupiona w Auchan jedna z ulubionych zabawek do kąpania bo „pływa sama”! Koszt to kilka złotych – zakupiona w Auchan.

Wózeczek poniżej też kupiłam Michałowi sama – kosztował ok 20 zł i miał w domu swoje długie 5 minut :) Możecie mi zarzucić, że to bardzo mało chłopięca zabawka, ale Michał był nim zachwycony w sklepie i jakoś dałam się ponieść emocjom – w rezultacie popędziłam z nim do kasy. Obecnie bawi się nim każdy chłopiec, który przychodzi do Michałka w odwiedziny :)

ARTYKUŁY CzuCzu

Dostępne w Smyku lub w Rossmannie – bardzo je lubię i polecam. Kiedyś już pisałam o Zagadkach (zdjęcie poniżej) czy o puzzlach. CzuCzu rozwijają, bawią, angażują do zabawy także rodzica.

Zabawki dla maluchów niejednokrotnie warto kupować na Allegro – ceny są tam czasem o niebo niższe. Ja sama rzadko kupuję coś przez internet, ale mam znajomych, którzy dzieciom kupują tak wiele fantastycznych rzeczy i przymierzam się również do zakupów on-line.

Mam nadzieję, że moje pomysły komuś się przydadzą choć troszkę, a już jutro mój pomysł na to czym ugościć gości w Dzień Dziecka :)