Prezenty na Dzień Dziecka!

Dzień Dziecka to jest naprawdę coś wielkiego. Dzień takiego kalibru jak Mikołajki albo urodziny. W Dzień Dziecka musi być tak, jak zechcą Maluchy. Musi być pysznie i kolorowo i miło. Przykazuję sobie w ten dzień, że choćby nie wiem co, to się nie zdenerwuję, nie nakrzyczę, nie skarcę, nie będę się dąsać, ani chandryczyć. Ten Dzień jest Ich i ma być piękny. Super zabawowy, prezentowy i cudaśny. Śniadanie jest słodkie, na obiad jest pizza, deser jest pyszny i oprócz tego jakaś atrakcja – piknik, wspólne wyjście, zoo, park, plac zabaw, a w domu prezenty i czas tylko dla Nich. Prezenty… kto ich nie lubi? Michał uwielbia, Mati jeszcze średnio rozumie, ale jak Michał coś dostaje, to i on wyciąga rączki. Tak więc prezenty muszą być i już. Tylko jakie?

Różni są rodzice, różne sytuacje i różne kieszenie, a dzieciaki nie różnią się za bardzo – każde marzy o prezencie. I czy w środku będzie Kinder bueno, jajo niespodzianka i książeczka za 6 złotych czy klocki za milion monet, to radość będzie większa niż gdyby nie było nic. Deser i wspólnie spędzony czas to jedno, a prezent to drugie. Samo poczucie, że się otrzymało prezent jest cudowne, czasem wspanialsze niż sam prezent, a pięknie zapakowany, podarowany z całusami i przytulasami jest niezastąpiony. Przewertowałam kilka sklepów, i postanowiłam pokazać Wam w tym roku moje pomysły na gifty. Starałam się nie przesadzać z cenami, choć tanie prezenty w necie ciężko znaleźć. Łatwiej będzie pójść do Pepco i kupić coś tam (czego absolutnie nie odradzam, bo sama kupuję tam różne rzeczy regularnie!), ale chciałam dziś zajrzeć jeszcze w kilka innych miejsc. Może trochę za późno Wam tu piszę o tych prezentach, ale niektóre z tych rzeczy możecie kupić w sklepach stacjonarnych, a niektóre świetnie nadają się na inne okazje niż tylko 1. czerwca.

Po pierwsze, książki. Uwielbiam je ja, uwielbia Michał. Poniżej pozycje, które mamy w domu, lub mieć byśmy chcieli. Na szczególną uwagę zasługuje Tajemnica pożarów, która jest bardzo sympatycznym kryminałem dla Maluchów. No i oczywiście przygody królika Piotrusia autorstwa Beatrix Potter z uroczymi ilustracjami. To tegoroczny Michałkowy prezent. Do wieczornego czytania jak znalazł.

1 i 2. Książeczki Beatrix Potter o króliku Piotrusiu; 5. Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham; 3. Tajemnica pożarów (świetny dziecięcy kryminał); 4. Smacznego, kolego! – dla Maluchów o zdrowym odżywianiu; 6. Malina cud-dziewczyna Katarzyny Pakosińskiej; 7. Mapy

Młodsza latorośl, choć czytać nie potrafi, ujawniła już swoje tendencje czytelnicze. Uwielbia książeczki okraszone rymami częstochowskimi, z rysunkami / zdjęciami bobasów. Wszystkie te kryteria spełnia seria Disneyowskich Ciekawostek.

Ciekawostki Bobas

Oprócz książek, lubię dawać Maluchom coś, co odmieni trochę ich przestrzeń, będzie nie tylko zabawką, ale też czymś miłym dla oka. Filiżanki z misiami regularnie pięknie nam służą, walizeczki są moim marzeniem, i myślę, że Michaś także byłby z nich bardzo zadowolony, ale w tym roku jednak nie udało mi się ich zakupić. Przygotowuję dla chłopców coś sama, pokażę Wam wkrótce, gdy tylko skończę, a Wy, jeśli nie macie zdolności manualnych, możecie zajrzeć poniżej.

1. Walizeczki – Moja Mała Francja
2. Filiżanka Baloo – à Tab
3. Łapacz snów – Zuzu Design
4. Pudełko na kredki – Zuzu Design
5. Pompony tiulowe – Pomponove

 Ciąg dalszy dekoracji – poniżej piękne lampki i światełka. Michaś uwielbia dostawać coś „do pokoju”, coś, co będzie tylko jego. Lampki Egmont są kolejnym moim marzeniem i choć mamy prześliczną lampkę-białą sowę, dużo bym dała za tego króliczka, albo magicznego grzyba. Bez cottonków nie wyobrażam sobie naszych wnętrz, a lód-lampeczka jest tak, słodki, że zawsze się uśmiecham na jego widok. Fajne gadżety, oj fajne :)

 1. Lampka królik Egmont toys –  Moja Mała Francja
2. Lampka grzybek Egmont toys – Moja Mała Francja
3. Lampka lód – Cottonove love
4. Cotton balls – Cottonove love
Zabawki! Uwielbiam takie, które rozwijają, stymulują, zmuszają do myślenia, zaciekawiają i wzbogacają wyobraźnię. Puzzle, układanki, instrumenty muzyczne, to jest to, co chętnie widzę naszym dziecięcym pokoju. Do tego w pięknych walizeczkach, oryginalnych kolorach..

1. Gra magnetyczna – Moja Mała Francja
2. Harmonijka Confetti – Bubulinka
3. Puzzle – Moja Mała Francja
4. Cymbałki – Bubulinka
5. Instrumenty – Bubulinka
6. Puzzle obserwacyjne - Bubulinka

 A tak poza tym, to hitem były i hitem będą chyba jeszcze długo klocki duplo i „małe duplo” czyli lego city. Choć ja uważam, że na małe duplo jeszcze trochę za wcześnie, tym bardziej, że obok jest mniejsze dziecko, które małe duplo traktuje jak coś do żucia i pociumkania, bo małe plastikowe elementy świetnie znikają w otworze paszczowym. Co do zestawów duplo – sama się nimi chętnie bawię, sama lubię układać i często to z chłopakami robię, więc na specjalne okazje kupuję też chętnie. Przed Dniem Dziecka najlepiej zakupić te klocki w marketach, gdzie ceny są najbardziej przystępne. Przykład – w empiku za zestaw arktyczny zapłacimy 139 zł, a w Carrefour 89 zł. Spora różnica.

 A Wy? Co przygotowaliście na Dzień Dziecka? Co planujecie?

Kasia.

Nasze pierwsze buty :)

Choć ostatnie dni były dość brzydkie, wierzę, że wiosna zbliża się wielkimi krokami. A wraz z wiosną należy pomyśleć o nowych butkach. Wiem, że Marta zakupiła już nowe obuwie Jankowi, ale ja, jak zwykle, jestem do tyłu;)

Chciałam jednak pokazać Wam jakie buty kupiliśmy Michałkowi jako te pierwsze. Może ktoś z Was szykuje się do zakupu pierwszych bucików dla Maluszka? My rok temu zdecydowaliśmy się na tzw. „roczki”, buciki Emel, zakupione w Zdrowej Stópce.

Był to rozmiar 22, kolor: turkus/tęcza. Cena: 159.90 zł.

Trochę drogo, ale naprawdę warto. Buty spełniały wszystkie moje wymagania.

Po pierwsze, były całe skórzane: noga w nich oddychała, były przewiewne, stopa nie pociła się mocno.

Po drugie, były dość wysokie, a więc kostka była usztywniona, co jest naprawdę ważne dla malucha, który stawia w obuwiu pierwsze kroki.

Ponadto, podeszwa nie była zbyt sztywna – gdy chwycisz przód buta, możesz zagiąć podeszwę do góry. To oznacza, że but będzie z dzieckiem „współpracował” przy nauce chodzenia – nie będzie całkiem sztywny. Zresztą, na opakowaniu widnieje informacja o tym, że buty Emel zostały specjalnie opracowane do nauki chodzenia. „Emelki” są też super produktem 2011 wg magazynu Mam Dziecko oraz otrzymały Laur Klienta w kategorii Odkrycie 2011.

Ale ponadto… były ładne, a to miało bardzo istotne znaczenie – nie tylko dla mnie, ale także dla mojego dziecka. Dzieci bardzo lubią wszystko to, co kolorowe, co ładne. A gdy taka piękna rzecz staje się ich własnością… radości nie ma końca! Nawet nie byłam sobie w stanie wcześniej wyobrazić tego jak bardzo Michaś będzie szczęśliwy z powodu nowych butów – gdy już je kupiliśmy, wszystkim je pokazywał, duma go rozpierała. Wciąż biegał do szafki w korytarzu, wyciągał je, próbował sobie założyć, przynosił, założone wciąż oglądał w lustrze. Boże, jaka to była radość! W końcu i on miał to, co miał każdy – BUTY! I w dodatku takie ładne :)

Bardzo polecam Zdrową Stópkę. W tym sklepie panie dokładnie mierzą stopę dziecka, dobierają obuwie, które będzie nie za duże, nie za małe. „Emelki” są naprawdę świetnymi bucikami, ale nie brakuje też dobrych butów wśród  produktów Lasockiego, Korneckiego, Ecco, Bartka czy Elefanten. Życzę powodzenia w stawianiu pierwszych kroków!

Gdzie robimy zakupy dla dziecka?

Oto i nasza lista shoppingowa – tu chodzimy, tu szukamy, tu kupujemy, tu często bywamy. Oczywiście nie tylko tu, ale w przeważającej większości :)

W tym sklepie znajdziecie prawie wszystko poza chemią, pieluszkami i żywnością. Smyk ma przepiękne ubranka, szeroki asortyment butli, smoczków, kubków i innych akcesoriów. Znajdziecie tu też bardzo ładne kocyki, kolorowe tetry, krzesełka, wózki, foteliki, i przede wszystkim – zabawki. Nie powiem, żeby Smyk był tanim sklepem. Zdarza się, że pajac lub bluza kosztują ok. 50 zł – zważywszy, że trzeba dokupić jeszcze spodnie, buty, czapkę i kurteczkę, a wszystko starczy na kilka miesięcy, bo maluch zaraz podrośnie, to wydaje nam się, że jest to jednak drogo. Kupujemy tam jednak z kilku względów: po pierwsze mamy blisko, po drugie Marty mąż otrzymuje w pracy bony na zakupy właśnie do Smyka, a czasem przychodzą nam też zniżki na smsy (jeśli Smyk ma Twój numer w bazie danych, możesz otrzymywać takowe zniżki). Zabawek nie opłaca się tam kupować, chyba że są na promocjach: okresowo Smyk wystawia niektóre artykuły na promocje i wtedy warto coś kupić taniej np.  zabawka, która normalnie kosztuje 40 zł, jest dostępna za 20 zł. Aha! No i wyprzedaże: naprawdę warto – można wtedy kupić taniej naprawdę śliczne ubranka.

We Wrocławiu Smyka znajdziesz w:

Więcej informacji na stronie  http://www.smyk.com/

 

Och, tu jest po prostu wszystko! Jedzenie, kosmetyki, chemia, smoczki, butle, śliniaki, łóżeczka, pościele, kubki, miseczki, przewijaki, nocniki – dosłownie wszystko. W Askocie robiłyśmy głównie zakupy, gdy w ciąży przygotowywałyśmy wyprawkę: warto kupić tu wózek, bo niejednokrotnie jest tańszy, niż na internecie. Askot ma również szeroki wybór fotelików: tu zakupiłyśmy foteliki Kiddy, których Smyk nie oferuje w sprzedaży. Tu kupiłam fridę do nosa, laktator, pierwszą pozytywkę Michałka i regularnie kupuję również proszek do prania i płyn do płukania tkanin Biały Jeleń – nie we wszystkich sklepach można go dostać. I tu także obydwie z Martą kupiłyśmy pościele dla maluchów. Młoda mama może w Akocie kupić nawet biustonosz, ale nie radzę kupować tu ubranek dla malucha: są naprawdę drogie. Czasem można trafić tylko na nieco tańsze i bardzo fajniutkie czapki, ale generalnie Askotowa propozycja dziecięcej garderoby nie jest z najniższej półki cenowej. Za to jeśli chcesz kupić zabawki, to są one tu tańsze niż w Smyku, i jest ich o wiele więcej.

Askot jest czynny:    pn.-pt. 10-19     sob. 10-18

  • Wrocław – Zakrzów, ul. Zakrzowska 29  
  • Wrocław, ul. Sztabowa 32
  • Wrocław. ul. Braniborska 70

H&M jest bardziej sklepem Marty niż moim, bo właściwie ja tam nigdy nic nie kupiłam, a Marta owszem. Janek ma dużo rzeczy z tego sklepu i Marta jest z nich zadowolona – są ładne, kolorowe, wytrzymałe, dobrej jakości. I gdybym jeszcze je miała jakoś opisać, to powiedziałabym, że są mało… „bieliźniano-niemowlęce”. Ta sieciówka oferuje rzeczy bardziej kolorowe, modne, „szałowe”. Mało tu pasteli i kaftaników niemowlęcych, chociaż to jedyny znany mi sklep, w którym znajdziesz pajace bawełniane na naprawdę duże rozmiary np. 96, a czasem i większe. Takiego pajaca będę musiała sprawić Michasiowi na jesień w ramach piżamki.

 

To bardzo ciekawy sklep: można tu znaleźć naprawdę różne rzeczy i naprawdę różnej jakości, więc wybierajmy ostrożnie. Zakupiłam tu przewijak ceratowy, który noszę w podręcznej torbie, i z którego jestem baaaardzo zadowolona. Kupiłam tu dużo kolorowych pieluszek tetrowych, które szczerze polecam tu: http://mamawszpilkach.pl/?p=216, a także udało mi się upolować w Pepco dużo fajnych ubranek za śmieszne kwoty (np. przewiewne body bez rękawów na lato za 7 z ł). Poza tym możesz tu też kupić kocyk (niestety niebawełniany), kapcie, skarpetki, grzechotki, pluszaki i książeczki. A także ozdoby – ja kupiłam Michałkowi tabliczkę w zielonej ramce z sową siedzącą na gałązce – na tabliczce kredą napisałam plan dnia Michałka i powiesiłam na ścianie u niego w pokoju. Taka ściąga dla niani lub babci :) Poniżej info o tym gdzie znajdziesz Pepco we Wrocławiu:

  • Strzegomska 194-198 Poniedziałek-piątek 09:00-20:30, Sobota 09:00-20:30, Niedziela 09:00-18:00
  • Świeradowska 51-57 Poniedziałek-piątek 10:00-21:00, Sobota 10:00-21:00, Niedziela 10:00-19:00
  • Lotnicza 24, Poniedziałek-piątek 09:00-20:30, Sobota 09:00-20:30, Niedziela 10:00-17:00
  • Krakowska 51-69 Poniedziałek-piątek 09:00-20:30, Sobota 09:00-20:30, Niedziela 09:00-19:00
  • Paprotna 7, Poniedziałek-piątek 09:00-21:00, Sobota 09:00-21:00, Niedziela 10:00-20:00
  • Kiełczowska 70 Poniedziałek-piątek 09:00-20:00, Sobota 09:00-20:00, Niedziela 10:00-18:00
  • Plac Grunwaldzki 22 Poniedziałek-piątek 9:00-21:00 Sobota 9:00-21:00, Niedziela 10:00-20:00

Cóż, tu chodzę czasem i bywa, że kupuję drobiazgi dla Michaśka. Głównie zauroczyłam się skarpetkami z żuczkami, biedroneczkami, motylkami, pszczółkami – przesłodka kolekcja skarpetek z doszytymi grzechotkami. Polecam! Zdarza się też, że kupuję tu kosmetyki: patyczki do uszu Babydream (nie wiem dlaczego, ale te patyczki jakoś wyjątkowo lubię) oraz  Sudocrem – jeśli jest akurat w promocji, to opłaca się go wziąć. Rzadko kupuję tam jedzenie dla Michałka, ale raz kupując dwie kasze ryżowe, dostałam kolorową puszkę gratis – i to był chyba ostatni raz, gdy kupiłam tam kaszki. Skusiłyśmy się za to z Martą na edukacyjne książeczki obrazkowe dla Maluchów z serii CzuCzu – przydatne i ładnie przygotowane. W sieci Rossmann jest cała seria CzuCzu dla dzieciaczków w różnym wieku – muszę przyznać, że podoba mi się i kiedyś na pewno wypróbuję jakieś kreatywne i edukacyjne gry tej firmy.

Któż jej nie zna? Któż tam nie bywa? Kupujemy tam często nie tylko dla tego, że Biedronka jest tak blisko :) , ale też dlatego, że ceny są naprawdę konkurencyjne. I tak też mleko Bebiko, pieluchy Dady, ciasteczka Hipp, obiadki i deserki w naszym domu pochodzą z Biedronki. Chociaż trzeba przyznać, że w sklepie tym jest mały wybór słoiczków np. Bobovity, ale za to można czasem natrafić na fajne ubranka lub zabawki – ostatnio na przykład w sprzedaży były drewniane układanki dla maluchów za kilka złotych. Wprawdzie nie kupiłam ich, ale się zastanawiałam :) Skusiłam się za to na książeczki – kształty i kolory, pory roku, zwierzęta – wszystko to dziecko poznaje w książeczce w towarzystwie Kubusia Puchatka – ładnie wydane, niedrogie, edukacyjne. Myślę, że warto odwiedzić Biedronkę :)

 

W Lidlu możesz czasem kupić zabawki Fisherprice, albo inne, niemarkowe, ale głównie warto zwrócić uwagę na ubranka. W Lidlu bodziaki, piżamki, rajtuzki są marki , którą baaaardzo polecam. Są to rzeczy zrobione z bawełny, milutkie, przyjemne, wygodne i nie za drogie. Mi akurat Lidl nie jest za bardzo po drodze, ale otrzymałam wiele rzeczy z tego sklepu w prezencie od mojej babci, mamy i kochanej Oli :* i z każdej jestem baaaaardzo zadowolona. Naprawdę polecam ten sklep i na pewno będę go odwiedzać częściej niż teraz, gdy już wybudują mi go pod oknem ;)

O, przypomniała mi się jedna rzecz, na którą ostrzyłam sobie pazurki, a jakoś mi umknęła – patchworkowa kołderka Lupilu. Może jeszcze kiedyś na nią trafię :)

 

Hipermarkety

                             

Tu często bywamy i zdarza nam się kupować wiele rzeczy: czasem mleko, obiadki (większy wybór niż w Biedronce), deserki, soczki, herbatki w butlach, kasze (np. Nestle, których nie ma w Biedronce), pieluchy (Marta zawsze kupuje Pampersy na promocjach- koszt jednej pieluchy Pampersowej to ok. 55 gr), chusteczki do pielęgnacji pupy, chemię (proszki i płyny do prania tkanin dziecięcych), kosmetyki. Warto też zerknąć na ubranka np. w Tesco znajdziemy dużo ładnych ubranek F&F, które kiedyś były troszkę tańsze niż teraz, ale możemy przyczaić się na promocje: wtedy to można kupić kilka ubranek w paku (np. cztery pary bodów). Oprócz ubranek hipermarkety oferują dużo przegryzek i zakąsek, na które oczywiście nie namawiam, ale przyznaję, że sama je kupuję np. ciasteczka dla dzieci, chrupki kukurydziane, paluszki Juniorki Lajkonika. Ach, i jeszcze jedna rzecz wobec której nigdy nie przechodzę obojętnie – książeczki! Kupiłam już wiele książeczek dla maluchów, które są bardzo ładnie wydane, mają dobrej jakości grafiki i czegoś mogą nauczyć. Szczególnie polecam wydawnictwo Olesiejuk. A jeśli szukasz zabawek, to też warto zajrzeć do hipermarketów – można kupić dobrej jakości zabawki o wiele taniej niż np. w Smyku. Niestety wybór jest znacznie zawężony, ale można znaleźć coś ciekawego.

 

 

Apteki

Oto Apteka, z której korzystamy dość często – są tu promocje z kartą dla mamy i maleństwa i raz na jakiś czas robimy wspólne zakupy: zamawiamy Bepanthen, Cebion (witamina C), czasem wapno – coś, czego nam brakuje. Możesz też zamówić mleko – gdy Michaś był maleńki dokarmialiśmy go Enfamilem HA, który był słabo dostępny w sklepach, a nawet ciężko było o niego w lokalnych aptekach. No i trafiliśmy do http://www.doz.pl/

 

Tego rekomendować nie trzeba: jeśli chcesz kupić rzeczy używane lub nowe często taniej bez łażenia po sklepach – wejdź na Allegro. Mata edukacyjna? Allegro! Tańsze zabawki? Allegro! Marta z Allegro kupiła Szczeniaczka-Uczniaczka za znacznie niższą kwotę niż w sklepie. Razem z mężem zakupiliśmy łóżeczko, nianię elektroniczną i nawilżacz powietrza również z Allegro. Przy kolejnym dziecko rozważyłabym jeszcze zakup bujaczka – na Allegro jest ich mnóstwo, również często gęsto tańszych niż w sklepach.

 

 

To sklep naszego pokolenia, niekoniecznie w guście każdego, ale bezapelacyjnie proponujący funkcjonalne rozwiązania. Znajdziesz tu dużo różnych mebelków, w których można przechowywać zabawki, książeczki i dziecięce akcesoria. Ciekawy jest też przewijak/przewijarka z kieszeniami/pólkami na kremy, maści, pieluszki i chusteczki. Jeśli szukasz taniego łóżeczka, to właśnie w Ikei znajdziesz takie za 89,99 zł, a również krzesełko do karmienia jest chyba jednym z najtańszych na rynku.

My zakupiłyśmy z Martą komody na rzeczy dla maluchów właśnie z Ikei, śliniaki ceratowe, które można normalnie prać w pralce, trochę dekoracji i zabawek – miękką książeczkę, pluszaka-pacynkę czy wieszak na ścianę z sówkami.

Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się Ikeowa propozycja pościeli dla maluszków: zakupiłam Michasiowi cieniutki pledzik bawełniany i zakochałam się w pościeli z motywami leśnymi, ale jak to z Ikeą bywa – musisz być jej wierny: pościel Ikeowa pasuje tylko do kołderek i poduszek również z Ikei, a ja posiadam inne o innych wymiarach. Ale można zawsze znaleźć coś innego wyjątkowego – drewniane zabawki rozwijające maluchy, baldachimy nad łóżeczko, kolorowe lampki – to znajdziesz właśnie tam. Oto link wprost do Ikeowej krainy maluchów: http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/categories/departments/childrens_ikea/

 

Marka, do której mam zaufanie – Bielbaw był obecny na śląskim rynku tekstylnym od ok. 200 lat. Po ogłoszeniu upadłości został przejęty przez firmę Greno i wciąż możemy cieszyć się ręcznikami, prześcieradłami, narzutami i kołdrami tej dobrej marki. Polecam szczególnie prześcieradła, które zakupiłam przez sklep internetowy. Jakość naprawdę wysoka, a tu więcej informacji  http://bielbawhome.pl/app/

 

Kupiłam tu prześliczną apaszkę na rzep, która super Michasiowi służy – poza tym jest to sklep, w którym kupisz śpiworek dla dziecka z dopinanymi rękawkami. Znajdziesz tu dużo innych ubranek cenowo podobnych do Smyka.

Ciuchy z drugiej ręki, lumpeksy (czy może loompexy), sklepy z odzieżą używaną, komisy, lub po prostu ubranka od kogoś – to dla niektórych super pomysł, a dla innych nie do przyjęcia. Jeśli chcesz zaoszczędzić – możesz spróbować tej opcji. Ja wprawdzie nie kupiłam w second handzie nigdy żadnej rzeczy, ale miałam mnóstwo ubranek po Marcelinie – kuzynce Michasia, i gdyby nie dobroduszność Ani, mamy Marcelinki, naprawdę duuuużo musiałabym rzeczy dokupić. Janek również chodził w rzeczach dzieci Marty koleżanek, ale gdy Marta zaczęła wprowadzać pokarmy stałe, a Janek niekoniecznie był zachwycony jedzeniem nowych produktów i nie zważał na robienie plam na ubraniach – odwiedziła komis i była bardzo zadowolona – za przysłowiowe psie pieniądze kupiła Jankowi body do żłobka, niezniszczoną bluzę (z metką H&M), spodenki i jesienno-wiosenny kombinezon z metką F&F.  Komis, który odwiedziła Marta znajduje się na rogu ulic Szwedzkiej i Estońskiej we Wrocławiu (osiedle Muchobór Mały).

 

Targi i place

Kupiłam na takim targu niejedną rzecz – zawsze patrzę na metkę, wybieram rzeczy głównie produkcji polskiej, zrobione z milutkiej bawełny. Miałam dla malucha też dużo ciepłych czapek, przewiewnych letnich ubranek, kaftaników, półśpiochów. Za wszystkie te rzeczy zapłaciłam o wiele mniej niż np. w Smyku. Polecam odwiedzić te miejsca od czasu do czasu :)

 

Mam nadzieję, że komuś pomoże ta lista w robieniu zakupów dla dzidziusia :)