Apteczka malucha w podróży

Koleta, chyba jesteś moją bratnią duszą, gdyż wychodzi na to, że urlopowałyśmy w tym samym miejscu :) O wakacjach będzie za dzień lub dwa, jak się już ogarnę w moich czterech kątach, a póki co postanowiłam, już po podróży, przyjrzeć się swojej torbie z lekami, które zabrałam dla Michasia. Troszkę tego jest… Baku, może Ci się przyda w przygotowaniach do podróży – swoją drogą, zazdraszczam Ci wielce podróży w stronę słońca :)

Po rozpakowaniu:

Pamiętaj, że każdy lek, który podajesz dziecku, należy skonsultować z własnym lekarzem. To, co ja podaję mojemu dziecku, jest wcześniej przedyskutowane z pediatrą i dostosowane do potrzeb mojego malucha. Nie namawiam na korzystanie z leków, z których i ja korzystam. Jedynie prezentuję to, co mnie się przydaje i zostało polecone Michasiowi przez specjalistów.

I tak też w apteczce jest (zaczynając od lewej):

  • Pulneo – syrop na receptę, przepisany przez laryngologa, przeciwzapalny na wypadek pojawienia się stanu zapalnego w uszach.
  • Hasco Sept – na wypadek bólu gardła.
  • Calgel – na bolesne ząbkowanie.
  • Nasivin soft – na katar.
  • Disne mar – woda morska, na wypadek kataru, do oczyszczania nosa.
  • Sinupret – w kroplach, przepisany nam przez laryngologa w leczeniu uszu.
  • Enterol – pozostałość po nieżycie przewodu pokarmowego. Mam na wypadek biegunki, zatrucia, jelitówki. Już nie pamiętam dokładnie, ale chyba jest to lek wydawany na receptę.
  • Nurofen – bez tego nie pojechałabym nigdzie. Przeciwgorączkowy, przeciwzapalny, przeciwbólowy. Ratował życie przy trzydniówkach i przy anginie.
  • Pedicetamol – też obowiązkowy na mojej liście. Gdy nie działa sam ibuprofen, wspomagamy się paracetamolem – w skrajnych przypadkach, rzecz jasna.
  • Gaziki jałowe – na rany, na otarcia, do przemywania oczu, zainfekowanych miejsc.
  • Octenisept – do dezynfekcji. Jest z nami od początku, gdy pielęgnowaliśmy gojący się pępek, do dziś, gdy pielęgnujemy rozbite kolana na spacerze.
  • Aerius – wydawany na receptę. Mam go od czasu dziwnej alergicznej wysypki, którą Michaś miał jakiś czas temu. Wożę go na wypadek nieoczekiwanej reakcji alergicznej.
  • Tormentiol – na wypadek odparzenia. Mam go też bardziej w swojej własnej apteczce, niż w lekach Michasia, ale jednak mam.
  • Mupirox – również na receptę. Maść z antybiotykiem – na wypadek stanu zapalnego ujścia cewki moczowej.
  • Pimafucort – na receptę. Maść o działaniu przeciwbakteryjnym, przeciwgrzybiczym. Dzięki niej pozbyłam się powracającego liszaja z Michasiowego policzka, którego nie mogłam się pozbyć baaardzo długo. I tak mam pod ręką w razie gdyby znów coś wróciło.
  • Termometr – bezdotykowy: marki Microlife – podobno najlepszej na rynku. Mierzę nim temperaturę na czole i w uchu.
  • Sól fizjologiczna – do oczu. Jeśli coś by wpadło dziecku do oka, łatwo z niego coś wypłukać.

 

  • Jeśli mam miejsce w torbie i jadę gdzieś na dłużej, zabieram jeszcze Rivanol do odkażania skóry, otarć naskórka. Przydaje się w stanach zapalnych ujścia cewki moczowej (niepokojąco zaczerwieniony siurek) lub przy pobieraniu moczu.

 

  • No i zawsze obowiązkowo dla mnie – frida. Choć mam koleżanki, które mówią jej stanowcze NIE.

 

To chyba na tyle. Przynajmniej tyle wypakowałam z podręcznej apteczki Michałka. Mam nadzieję, że niczego nie zgubiłam :)

 

Jedziemy na wycieczkę, bierzemy misia w teczkę!

Jeśli jeszcze nie wyjechaliście na Majówkę, a szykujecie się, to podsuwam kolejną ściągę: gotowa lista rzeczy, które winny być spakowane.

Na wyjazd: LISTA RZECZY DO SPAKOWANIA

Taką pierwszą listę zrobiłam, gdy Michaś miał trzy miesiące i pojechaliśmy z nim do moich teściów na cztery dni. Przy kolejnym wyjeździe kilka nowych rzeczy wskoczyło na listę, a kilka z niej wypadło i tak naprawdę, gdy dziecko rośnie, lista ewoluuje wraz z nim. Postarałam się wpisać na nią wszystko, co tylko może się przydać (tak myślę) i nad czym warto się zastanowić. Czy coś należałoby dopisać? Jakiś pomysł? Mam nadzieję, że się Wam przyda ten spis. Ja mam go wydrukowanego i zawsze gdy już jesteśmy spakowani, ubrani i czekamy w przedpokoju na wyjście, czytam na głos całą listę i głośno potwierdzam „Spakowane!”

Polecam dobre przygotowania i życzę udanej Majóweczki! :)