Fotografia i macierzyństwo? Jak najbardziej tak!!!

 

Czym było by życie bez pasji? Dzięki niej czujemy się wyjątkowi, docenieni, ale też możemy podzielić się nią z innymi. W pierwszej odsłonie Mamy z pasją przedstawiamy Magdę, która fotografowała między innymi nasze dzieci (Madziu, buziaki od Jasia i Michałka :* )

Magda, prywatnie mama Filipa, z wykształcenia pedagog, imała się różnych zajęć, aż w końcu odnalazła TO SWOJE WŁASNE COŚ, co nie tylko daje jej satysfakcję, ale uszczęśliwia, czasem nawet uskrzydla :) Od roku 2010 Magda prowadzi bloga www.mabramowicz.blogspot.com, na którym relacjonuje swoje przedsięwzięcia, a my możemy podziwiać jej pracę.

 

„Witam i zapraszam do mojego świata pełnego pasji do życia i do fotografii!

Jestem szczęśliwą mamą, żoną, kobietą spełniającą swoje marzenia :)
Moja miłość do fotografii zrodziła się wiele lat temu, umocniła się jednak i nabrała rozpędu gdy urodził się mój synek, chciałam wówczas zatrzymać każdy moment Jego życia, teraz wielokrotnie wracam z ogromnym sentymentem do tych uchwyconych chwil, niepowtarzalnych momentów.
Specjalizuję się w fotografii dziecięcej, rodzinnej i ciążowej, ale jestem otwarta na propozycje i jeśli macie pomysł na fajną sesję to dajcie znać :)

Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę zatrzymać emocje na zdjęciach, by potem moi Klienci z radością do nich wracali i ze wzruszeniem oglądali swoje pociechy, które rosną w błyskawicznym tempie. Wiele osób mówi, że wystarczają im zdjęcia robione przez nich na co dzień. Jednakże gdy już skorzystają z sesji często wracają uzależnieni :) )) bardzo to miłe. Najfajniejsze są sesje plenerowe gdzie wszyscy czują się naturalnie, spontanicznie, cała rodzina bawi się a ja z boku podglądam  i zapisuję dla nich te wyjątkowe wspomnienia.

Bardzo wyjątkowe są dla mnie sesje noworodkowe. Powinny być realizowane maksymalnie do drugiego tygodnia życia dziecka, przychodzą do mnie 6-8 dniowe noworodki, choć jeszcze w mniejszości. Rodzicom ciężko się przełamać na wyjście z maluchem na sesje tak wcześnie.Ale uwierzcie mi, Moi Drodzy, że warto. Sama jestem mamą i nie narażałabym zdrowia Waszego Malucha. Na sesji jest cieplutko, panują domowe, przyjemne warunki, jest czas na przytulenie, karmienie i zdjęcia :) Warto takie maluszki sfotografować, gdyż tak szybko stają się aktywne i pokazują coraz to nowsze umiejętności, a w tych pierwszych dniach życia są takie kruche, niewinne, delikatne, mają czuły sen, który trudno zakłócić i cudownie można Je ułożyć w pozycje przypominające te w brzuszku u mamy :)

 

Warto zbierać piękne fotografie, czas tak szybko ucieka, a zdjęcia wraz z naszymi wspomnieniami stworzą fantastyczną wycieczkę w przeszłość :)

 

Magda.”