Być piękną, modną, wytworną… czy kiedyś dogonię ideał?

Chcesz być piękna, wytworna, modna? Codzienna walka z byciem rozmemłaną i zmęczoną jest na porządku dziennym? Być kobietą współczesną nie jest wcale proste…

Ostatnio, w wolnej chwili, czyli podczas krótkiej drzemki mojego dziecka, odwiedziłam bloga jednej młodej osóbki, dość znanej, ładnej i lubianej. Blog funkcjonuje od dość dawna, ale jakoś nigdy nie zdarzyło się, bym na niego zajrzała, aż do wczoraj. Wielu się nim zachwyca, bo istotnie jest wart uwagi.  Ładnie zorganizowany, częściowo po polsku, częściowo po angielsku, przejrzysty, ciekawy. Doradzi Ci ta młoda osóbka jak się ubrać, gdzie się ubrać, co wybrać by wyglądać elegancko, z klasą. Być  kobietą w każdym calu. Pod zdjęciem szczęśliwej, emanującej wdziękiem damy znajdziesz adresy sklepów, w których kupisz śliczną torebkę ze zdjęcia, najmodniejsze buciki i spódniczkę, którą koniecznie musisz mieć. Dowiesz się też jak ugotować coś pysznego, jak ładnie to podać, podpatrzysz to na prześlicznych zdjęciach. Wyłania się z tego obraz współczesnej kobiety, którą każda z nas powinna zapewne być i niejedna zapewne o tym marzy. Takiej, która jest ładnie uczesana, pomalowana, pachnąca, ubrana modnie w markowe rzeczy. Taka kobieta z uśmiechem na twarzy idzie do pracy (bo kobieta sukcesu pracuje, o tak!), w porze lunchu wyskakuje do kafejki na sałatkę i kawę z pianką (bo kobieta współczesna nie zamawia na mieście pierogów, o nie!), po pracy wyskoczy do galerii handlowej po hit sezonu ( bo kobieta modna, wie co trzeba koniecznie mieć w szafie, o tak!). Potem wraca do domu swoim wypolerowanym samochodzikiem ( bo kobieta aktywna nie tłucze się autobusami, o nie!), wraca do domu pachnącego świeżością (bo kobieta zadbana przebywa w czystym otoczeniu, o tak!), zbiera owoce i warzywa w ogrodzie i również z uśmiechem na twarzy pichci je w domku, podaje uśmiechniętemu partnerowi i dzieciom na pięknie ustrojonym stole (bo kobieta idealna to idealna gospodyni, o tak!). Wieczorem zaprasza znajomych na małe co nieco lub oddaje się lekturze dobrej książki (bo kobieta wspaniała, to kobieta oczytana, o tak!). Gdy tak przyglądam się temu obrazowi współczesnej kobiety, z którą mimowolnie się porównuję, odkrywam smutną prawdę, że bardzo daleko mi do ideału. Podejrzewam, że nie tylko mnie. Uwielbiam książki, ale przy dziecku czasem brak czasu na czytanie. Ubrania w sklepach są w kosmicznych cenach i mimo szczerych chęci i nienajgorszego gustu nie zawsze można pozwolić sobie na nową torebkę czy futerko. Nie ma wolnej chwili by pojechać na myjnię z samochodem, a w domu trzeba zrobić powidła, bo zmarnują się jabłka, pobawić się z dzieckiem, poczytać mu bajkę, odkurzyć, umyć podłogi, by raczkujący brzdąc nie wylizywał notorycznie kurzu z kątów. Dzień zaczyna się pobudką malucha o 5.30, myciem włosów i układaniem ich o 6.00, makijaż, przewijanie pieluszki, dzyń, dzyń – przychodzi Pani niania. Trzeba jej wytłumaczyć jaki dziś deserek jemy i gdzie jest obiad i kasza, jeszcze pomalować trzeba drugie oko, ach! Nie zjadłam kanapki, ale nastawiam wodę na herbatę, dochodzi siódma, buziak dla moich mężczyzn, do widzenia pani niani, wybiegam, przy aucie przypominam sobie, że nie popsikałam się perfumami, a tak je lubię… Wracając z pracy szybkie zakupy, oczywiście żywnościowe. Mijam w galerii moje ulubione sklepy, zajrzę na moment do trzech z nich… może w przyszłym miesiącu kupię tą czarno-białą sukienkę, w której wyglądam jak milion dolarów… No i do domu, obiad w biegu, o 18:00 mam korepetycje… Może nie jestem kobietą idealną, ale na pewno aktywną. Podziwiam Panią z bloga i wiele innych znanych osobistości propagujących ten obraz współczesnej znającej się na wszystkim damy, która ma czas na popsikanie się perfumami i nie maluje się na raty. Tak bym chciała być taka jak ona. Tylko czy marnować życie dążąc do tego ideału? Wiecznie się odchudzać i nie być z siebie zadowolonym? Chlipać przed wystawami z pustym portfelem? Szorować podłogi do upadłego, bo jestem gospodynią przez duże G? Zastanów się co się dla Ciebie liczy, zastanów się na co warto postawić na tym etapie życia. Może na swoją pasję, może na lepszą organizację, może można podpatrywać ideał, ale nim nie  żyć za wszelką cenę? Ideałów się nie dogoni nigdy, a wymaganie od siebie zbyt dużo unieszczęśliwi najładniejszą i najzdolniejszą kobietę. Nie musisz mieć mieszkania jak z magazynu, nie musisz być podziwiana – może lepiej być po prostu lubianą, a dla własnych potrzeb lepiej zorganizowaną. Kluczem do sukcesu może być właśnie lepsza organizacja, pomoc innych, podział obowiązków w domu, odkrycie siebie i swojej własnej wartości jako mamy, żony, kobiety. To właśnie chciałabym wspólnie z Martą zaproponować wszystkim mamom, często gęsto zdezorientowanym, może nawet zdołowanym. Spróbuj wydobyć z siebie to co najlepsze, to co uwielbiasz, co daje Ci radość. I potem to tylko rozwijaj, odkryj swoją pasję. Pokażemy Ci na tym blogu kobiety, które przezwyciężyły stereotyp kury domowej i mimo że siedzą z dziećmi w domu, zajmują się różnymi rzeczami szczególnymi dla siebie. Gdy znajdziesz to coś, co będzie tylko Twoje, poczujesz się pełnowartościowa, szczęśliwa i spełniona. Pamiętaj, że możesz być fantastyczną współczesną kobietą i wcale nie potrzeba do tego sukienki od Prady. Zresztą  –  tam ubiera się tylko diabeł…